W krainie bobuli ~ Dzień V – Salon Win i ostatni piknik tego lata

Spiętrzenie obowiązków przez dobry tydzień skutecznie odwodziło mnie od napisania ostatniej wreszcie części relacji z naszej morawskiej wycieczki. Tak więc w pastelowy niedzielny poranek spieszę z nadrobieniem zaległości. Swoją drogą, wreszcie się wyspałam! Czego by nie mówić o braku funkcjonalności zmiany czasu, mi ona dziś bardzo pomogła. Być wyspaną przed siódmą! Ale cofnijmy się do …